Základní škola a Mateřská škola Dub nad Moravou is much older and smaller than Polish but it has a very nice atmosphere. "A Slice of Bread" project can be seen everywhere: in classes and corridors.
Tuesday, 4 November 2008
Czechy_27
Základní škola a Mateřská škola Dub nad Moravou is much older and smaller than Polish but it has a very nice atmosphere. "A Slice of Bread" project can be seen everywhere: in classes and corridors.
Czechy_26
Czechy_24




Up and down,
Up and down
This is the way
not to London town
but to Javoricko Caves.
After a short climbing we found ourselves in the subterranean world where we saw beautiful rock formations, stalactities ans stalagmites. We didn't meet SKARBNIK neither HADES but we were impressed by a dark world. It was an unforgettable experience.
Czechy_23


Sunday, 5th October
The Buzov Castle
Everybody was taken aback when a marvellous castle appeared among the trees. Some of us will remeber the well, others - the bears, or what was left of them, but nobody will forget the dream castle. (Despite of the fact that the German Knights, who were called Krzyzacy in Poland, lived there until 1939.)
Monday, 3 November 2008
Czechy_1
1st October 2008, Zebrzydowice, the international railway station, 15 minutes by car from Jastrzebie. Ten students from Zespol Szkol Nr 11, participants of Comenius programme, are waiting for Comenius, the train from Cracow to Prague.
1 października 2008r. Zebrzydowice. Dziesięcioro uczniów z Zespołu Szkól Nr 11, uczestników programu Comenius, czeka na stacji kolejowej na pociąg międzynarodowy - Comenius - z Krakowa do Pragi.
Sunday, 15 June 2008
Kubb
Thank you for your wonderful present. We are going to teach to our colleagues how to play kubb. We hope to play the game and win in Dub nad Moravou!
Serdecznie dziękujemy za wspaniały prezent. Zamierzamy nauczyć naszych kolegów jak należy grać w kubb. Mamy nadzieję rozgrywki i zwycięstwo w Dub nad Moravou.
Vimala's Diary_May 26
Poniedziałek
Goodbye Sweden!
Ostatni szwedzki poranek. Wstałyśmy o 4:30 rano. Zjadłyśmy śniadanie. Atmosfera była smutna. Pozapinałam plecak, wzięłam torbę z prowiantem i pojechaliśmy na lotnisko. Po drodze nie rozmawialiśmy za dużo. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, panie nauczycielki właśnie wynosiły swoje rzeczy z samochodu pani Elneus. Na lotnisku już byli wszyscy. Pożegnaliśmy się i nadszedł czas na krótką odprawę i do samolotu. Podróż powrotna minęła szybko. Ani się obejrzałam a już byliśmy pod naszą szkołą w Jastrzębiu, skąd odebrali nas rodzice.
Ten wyjazd bardzo wiele mnie nauczył, dostarczył niezapomnianych wrażeń. Mam nadzieję również na trwałe przyjaźnie.
Hotels, houses








While Polish students were staying with the Swedish families, their teachers were staying in hotels: the Möre in Söderåkra and the Svanen in
Vimala's Diary_May 25
Niedziela
Kolejny i niestety ostatni dzień w Szwecji. Rano zjadłam typowe szwedzkie śniadanie z meatballs. Ostatni dzień był przeznaczony na spędzenie go z rodzinami, dlatego rodzina Axellonów zabrała mnie do Karlskorony, XVI-wiecznej miejscowości na południu Szwecji. Wszystkie domy były brązowe z białymi rogami. Pokazali mi też kościół protestancki. Na podłodze były wyryte słowa po staroszwedzku. Ciekawostką był mur z czasów wojen szwedzko-duńskich, który otaczał całe miasto. Po południu wróciliśmy do Torsås. Resztę dnia spędziliśmy razem z Julią, Pauliną i Alexjndro oraz polskimi uczniami na grillu.
Saturday, 14 June 2008
Vimala's Diary_May 24
Rano zjadłyśmy śniadanie. Przygotowałyśmy jedzenie na drogę. Dzisiaj jedziemy na Őlandię. Podobno legenda mówi, że wyspa jest pozostałością wielkiego motyla, któremu odpadły skrzydła i zakończył swój lot w morzu. Na wyspę można dostać się mostem. Jest to najdłuższy w Szwecji most na Bałtyku, bo mierzy ponad 6000m. Kiedy wjechaliśmy na most, nie było widać jego końca. Na wyspie Szwedzi nauczyli nas grać w kubb. To gra, w której chodzi o zbijanie słupków. Po grze poszliśmy do autobusu, gdzie czekała na nas lunch. Po posiłku na trawie dostaliśmy ankiety, w których mieliśmy odpowiedzieć na pytania dotyczących różnic kulturowych, co nam się podobało i co było dla nas nowością. Następnie pojechaliśmy na miejsce, w którym kiedyś była forteca, ale teraz są tam tylko gruzy i kamienie, miedzy którymi pasą się owce. Potem zobaczyliśmy najwyższy szczyt Őland . Moim zdaniem mógł mieć 10-












